-No podaj mi to wariacie.! -krzyknęłaś do Harrego,który nie chciał Ci sięgnąć z ostatniej półki płatków. Byliście w sklepie. Jak zwykle zakochani beztrosko cieszyliście się każdym dniem razem. -No proszę sięgnij,już dość. -mówiłaś bezustannie. Przytulił cię i pocałował w czoło.
-Urośnij mała. -uśmiechnął się zadziornie i wspiął się by złapać ostatnie opakowanie czekoladowych płatków.
-Po co mam rosnąć jak mam Ciebie. -powiedziałaś zadziornie i złapałaś go za rękę.
Przeszliście jeszcze parę przedziałów i udaliście się do kasy. Oczywiście rozkazałaś swojemu chłopakowi by to on niósł zakupy. Nie obeszło się jednak bez żartobliwej sprzeczki. Poszłaś na kompromis,wzięłaś jedną reklamówkę,w której znajdowało się tylko mleko. Odnieśliście zakupy do twojego mieszkania. Harry porozmawiał chwilę z twoją mamą. Ona w nim zauroczona była cała szczęśliwa,że masz porządnego faceta. Oczarował ją uśmiechem,tak jak co drugą dziewczynę. Zawsze kiedy przychodzicie twoja mamusia pyta się go jak on ze mną wytrzymuję,często cie obgadują i takie tam. Ty natomiast robisz tak z jego rodzicami więc możesz uznać,że szansę są wyrównane. Z twoim loczkiem jesteś już ponad dwa lata. Przyjaźnisz się też z jego zespołem. Kiedy wasze gwiazdy nie mają trasy koncertowej spędzacie ten czas wspólnie,przeważnie wyjeżdżacie na ‘wakacje’ by mogli odpocząć od fanów i koncertów,jednak kiedy plany się zmieniają tak jak obecnie,Harry mieszka u ciebie lub ty u niego. Jesteście strasznie ze sobą zżyci. Nie potrafiłabyś żyć bez niego,strasznie tęsknisz za nim gdy jest poza krajem. Teoretycznie mają ochroniarzy którzy cały czas nad nimi czuwają. Twoim najlepszym przyjacielem z całej piątki jest Liam, kochasz go bezgranicznie. Harry cieszy się,że jesteście w takim bliskim kontakcie,wie,że Payne to dobry chłopak i zawsze można na niego liczyć.
-Mam dla Ciebie niespodziankę,wiesz.? -powiedział Harry,który kończył myć ręcę i szedł w twoim kierunku. Po czym czule cię pocałował.
-Wiesz,że nie lubię niespodzianek. Przeważnie mają złe zakończenie. -odpowiedziałaś uśmiechając się do niego.
-Nie mów tak,chodźmy odpocząć. -zdjął buty i złapał cię ponownie za rękę. Zaprowadził cie do twojego pokoju i usiedliście na białej,skórzanej sofie. Zaczęłaś bawić się jego kręconymi włosami. Wzięłaś szczotkę i robiłaś mu dziwaczne fryzury. Mówił ci,że masz przestać,że już dość. Porobiliście sobie głupie zdjęcia twoim aparatem. Wyszły całkiem nieźle.
-Jesteś taki uroczy jak masz opaskę we włosach i warkoczyki. -wyśmiałaś go i przytuliłaś jak małą dziewczynkę. On nic nie powiedział tylko pozwolił ci się nacieszyć. Przytulił cir czule i tak trzymał.
-Nawet nie wiesz jak za Tobą tęsknie,już mam dość takiego życia. Myślałem kiedyś,że takie życie jest moim marzeniem. Teraz jednak wiem co jest moim marzeniem. Spędzenie z Tobą chociaż pełne dwa miesiące. -spojrzał na ciebie,a ty jeszcze bardziej go objęłaś. Nie chciałaś by widział jak cie też boli ta sytuacja. Chciałabyś by był normalnym chłopakiem jak inni. To przypomina miłość na odległość,codziennie patrząc na zakochanych na mieście uświadamiasz sobie,że tak naprawdę nie jesteś w związku. Jesteś w związku co kilka tygodni jak Harry przyjedzie. To tak cie rani.
-Kiedyś to się skończy,damy radę okej.? Przerabialiśmy te tematy i wiemy jak jest. Nie możemy się smucić okej.?-powiedziałaś, choć wiedziałaś,że to nie jest prawdą. Pocałowałaś go i od razu wrócił ci humor.
-Kocham Cię i przepraszam za... -przerwałaś mu.
-Nie przepraszaj,to nie twoja wina. -powiedziałaś. -To co z tą twoją niespodzianką.? Kiedy,o której i co dalej.? -zapytałaś i wtuliłaś się w niego.
-Pójdziemy do chłopaków i o 18 Cię zabieram okej.? -spojrzał na ciebie zachęcająco.
-Ja z Tobą nie idę do nich,posprzątam w domu,a ty się dobrze baw. Jutro spotkamy się z Liamem jeszcze przed waszym wyjazdem więc na luźno. -uśmiechnęłaś się i spojrzałaś mu w oczy. Nacieszyliście się sobą po czym odprowadziłaś go do drzwi. Powiedział twojej mamię,że porywa cie o 18 i,że do tej godziny ma cie pilnować. Ona przytaknęła po czym zaczęłaś żegnać z Harrym. Zawsze przedłuża,nigdy nie żegnałaś się z nim krócej niż 25 minut.Zaczął mówić ci tysiąc razy "Kocham Cię" na przemian z całowaniem. Cały czas byliście w tuleni w siebie. Powiedział ci ostatni raz "Kocham Cię najbardziej na świecie". Po czym odpowiedziałaś podobnie i pocałowałaś go. Umówiliście się,że spotkacie się przy parku.
Czas szybko minął,napisałaś do Harrego SMS-a czy wszystko w porządku. Szybko dostałaś odpowiedź
"Tak kochanie,tęsknie już. Spotkajmy się szybciej o pół godziny. Kocham Cię.Xx" Przeczytałaś i zaraz dostałaś kolejnego.
"Kocham Cię po raz 2123587565888…25 xx"
-Wariat. -powiedziałaś do siebie. Spojrzałaś na zegarek po czym zdecydowałaś,że powinnaś już się szykować. Poszłaś do łazienki zrobiłaś delikatny makijaż,wyprostowałaś włosy i byłaś gotowa. Poszłaś do wyjścia,wyszukałaś w torebce telefon i zadzwoniłaś do Harrego Odebrał i powiedział,że zaraz będzie wychodził. Rozłączyłaś się i powoli szłaś w kierunku parku. Była już odpowiednia godzina kiedy twój chłopak powinien się zjawić. Usiadłaś na ławce i czekałaś,czekałaś. Zadzwoniłaś do niego, oczywiście sekretarka.
"Cześć tu Harry nie mogę rozmawiać,nie zostawiaj wiadomości,chyba,że [t.i.]"
-Cholera.! -krzyknęłaś.
Minęła godzina. Zadzwoniłaś do Liama powiedział,że Harry dawno już wyszedł. Powiedziałaś mu,że nie doszedł. On od razu zadzwonił do Paula by go powiadomić. Usłyszałaś sygnał jadącej karetki i policji. Zlekceważyłaś to i poszłaś się przejść. Zaczęła boleć cie głowa. Byłaś zdenerwowana w dodatku nie wiedziałaś co robić,stało się coraz ciemniej. Nagle wszystko ucichło,widziałaś to.
-Harry. -Krzyknęłaś. On uśmiechnął się po czym wbiegł na ulicę. A za nim miliony fanek. Zdałaś sobie sprawę,że zobaczyłaś jego śmierć. Dostawcze auto wjechało w niego z dużą prędkością. Dziewczyny zaczęły krzyczeć "Stop Harry". Ale on biegł,aż w końcu upadł. Nie było tam pasów. Nic nie słyszałaś tylko zapłakana ruszyłaś w stronę chłopaka. Widzowie dzwonili po karetkę. Usiadłaś koło niego i trzymałaś go za ręcę.
-Błagam Cię Harry nie rób mi tego,kocham cię proszę Harry nie. Obiecaj mi. -mówiłaś,a wręcz krzyczałaś. On miał otwarte oczy nie wiesz czy widział.
-Kocham Cię,nigdy nie przestanę. -powiedział bezsilnie.
-obiecaj,że mnie nie zostawisz teraz i nigdy. -krzyczałaś dotykając jego ciało.
Wokół ciebie zgromadziło się pełno osób. Służby ratownicze odciągały cie od niego.
-Harry.! Harry.! Błagam Cię mów do mnie,nie zostawiaj mnie proszę... -nie miałaś sił zaczęłaś krzyczeć chłopak już nie odpowiadał.
-Nie zamykaj oczu.! Proszę Cię.Nie możesz obiecaj.!
-Kocham Cię na zawsze,przepraszam nie chciałem.
Już go nie było,zamknął oczy. Byłaś nieprzytomna,przytulałaś się i błagałaś wszystkich by mu przywrócili życie. Nikt ci nie pomógł. Czułaś,że ktoś cie szarpię,to był Liam,a za nim reszta zespołu. Byli cali zapłakani. Próbowali odciągnąć cie od ciała,dopiero po dwudziestu minutach dałaś im się. Przytuliłaś się do Payne. On nic nie mówił tylko pozwolił ci płakać. Przez tydzień nic nie jadłaś i nie piłaś. Nic nie mówiłaś,z nikim nie rozmawiałaś. Czułaś,że nie żyjesz. Dołowałaś się jeszcze bardziej,to przez ciebie twój chłopak umarł,biegł do ciebie. Wszyscy ci zaprzeczali lecz ty wiedziałaś jak było. Nie ma już One Direction. Chłopcy tak ustalili bez niego to nie samo. Rodzicom świat runął,tak jak tobie i jego przyjaciołom. Wiesz,że spotkacie się wszyscy razem w drugim życiu. Nigdy nie pogodzisz się ze stratą,straciłaś wszystko. On był wszystkim. Codziennie wspominasz i obarczasz się winą. Miało być tak pięknie,a wszystko prysło. Nigdy nikt nie zrozumie twojego bólu, prościej jest patrzeć z boku. Widziałaś jego śmierć,nie pomogłaś mu,to twoja wina.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz