Weszłaś do szkoły nie zdejmując z uszu słuchawek,nie miałaś po co i tak z nikim nie rozmawiałaś. Skierowałaś się w stronę sali od muzyki. Lubiłaś tam siedzieć,uważałaś,że to jedyna sala lekcyjna w tej szkole,która ma jakiś klimat. Westchnęłaś siadając jak zwykle w ostatniej ławce i wyjmując zeszyt przygotowując się do zapisania kolejnej nudnej biografii „wielkiego twórcy” jak zwykł mawiać Twój nauczyciel. Spojrzałaś za okno,znów padało. Zaczęłaś bezmyślnie rysować coś w zeszycie. Twoi „koledzy” weszli do klasy,a zaraz za nimi jakiś chłopak,którego nie znałaś. Poczekał aż wszyscy usiądą,stanął przed klasą i zaczął mówić.-Jestem Liam Payne będę zastępował waszego nauczyciela. -w tym momencie usłyszałaś krótki pisk jakiejś dziewczyny siedzącej w pierwszej ławce.
-Jestem członkiem One Direction i chciałbym spróbować przekazać wam swoją miłość do muzyki.
-Jezuu jaki on przystojny. -usłyszałaś westchnienie kolejnej dziewczyny,pokręciłaś głową i przeniosłaś wzrok na Liama. On też na Ciebie spojrzał i przesłał Ci delikatny uśmiech. Odwróciłaś głowę w stronę okna i patrzyłaś jak krople deszczu rozbryzgują się na szybie. Liam zaczął opowiadać swoją historie. Wyłączyłaś się,przecież tak doskonale to znałaś. Byłaś directionerką,ale nikt o tym nie wiedział. To do Ciebie nie pasowało. Byłaś zamkniętą w sobie nastolatką,nie miałaś przyjaciół. Wszystkim powtarzałaś,że wolisz żyć samotnie. Westchnęłaś do swoich myśli i w tym momencie usłyszałaś dzwonek,wrzuciłaś zeszyt i długopis do torby. Wstałaś z krzesła i ruszyłaś w kierunku drzwi. Jak zwykle wychodziłaś ostatnia.
-Zostań na chwilę. -usłyszałaś jego głos,odwróciłaś się patrząc czy to do Ciebie. Chłopak skinął do Ciebie głową i poprosił gestem dłoni byś usiadła. Zrobiłaś tak jak prosił. Usiadłaś na ławce i spojrzałaś na niego popijając herbatę. Liam usiadł naprzeciwko Ciebie i wyglądał jakby nad czymś się zastanawiał.
-O co chodzi.? -spytałaś cicho,spoglądając na niego nieśmiało. Chłopak podniósł głowę i uśmiechnął się do Ciebie.
-Jesteś inna,taka cicha jakby nieobecna. Coś się stało.? Czy mógłbym Ci jakoś pomóc.? -powiedział cicho patrząc swoimi brązowymi oczami w Twoje. Pokręciłaś tylko głową spuszczając głowę i bawiąc się rękawami bluzy.
-[t.i.].? -zadrżałaś słysząc zdrobnienie swojego imienia,nikt od dawna tak na Ciebie nie mówił.
-Mogę wyjść.? -spytałaś wstając z ławki.-chłopak popatrzył na Ciebie i westchnął.
-Tak,proszę. -wyszłaś z klasy i poszłaś prosto do domu. Zamknęłaś się w pokoju i robiłaś to co zwykle. Płakałaś. Po nocy przyszedł następny dzień. Teraz znów wchodziłaś do klasy od muzyki. Usiadłaś w ławce i spojrzałaś przez szybę. Dziś to uczniowie mieli opowiadać o sobie. Patrzyłaś na zegarek ze zniecierpliwieniem. Nie chciałaś o sobie mówić. Na szczęście kolejny dzwonek uchronił Cie od tego. Wychodząc usłyszałaś westchnienie Liama,odwróciłaś się chcąc zobaczyć co się stało.
-Liam coś nie tak.? -spytałaś widząc jego zbolała minę.
-Nie,wszystko ok. -wymusił lekki uśmiech,wiedziałaś,że był sztuczny. Gdy patrzyłaś na tego chłopaka cały Twój strach znikał. -Na pewno wszystko ok.? -spytałaś,nieśmiało spoglądając jego oczy. Chłopak napił się wody i wyprostował się.
-Będzie ok,jeśli pozwolisz sobie pomóc. -popatrzył śmiało w Twoje oczy.
-Mi nie da się pomóc. -mruknęłaś pod nosem i chciałaś wyjść na korytarz,kiedy łapałaś za klamkę poczułaś jego dłoń na swoim nadgarstku.
-Pozwól sobie pomóc. -szepnął patrząc w Twoje oczy po czym delikatnie Cie do siebie przyciągnął. Wtuliłaś się ufnie w jego ramiona i rozpłakałaś się. Chłopak delikatnie gładził Twoje plecy i szeptał Ci do ucha słowa pociechy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz