Niall
Małe kamyczki odbijały się swobodnie od twoich brązowych butów,spadając z chodnika na ulicę. Uliczne lampy oświetlały fragmenty chodnika układając jasną ścieżkę,którą podążałaś. Noc była jednym z twoich ulubionych momentów,w którym można było tak bezkarnie przestać myśleć o swoich problemach i niepotrzebnych sprawach. Zanurzyłaś swój wzrok w gwieździste niebo. Miliony jasnych punkcików gromadziło się na ciemnym niebie. Pomimo ich ogromnej ilości,każda z gwiazd miała swoje miejsce,świeciła jak inne,lecz wszystkie były wyjątkowe. Idąc przed siebie nie zwracałaś uwagi na wszystko przed tobą lecz na to,co wisiało tuż nad twoją głową. Zapatrzona w niebo zrobiłaś kolejny krok. Jednak stopa nie zatrzymała się na płaskiej powierzchni chodnika,nie odnalazła żadnego podłoża i zsunęła się. Przymrużyłaś oczy godząc się z nadchodzącym upadkiem. Delikatnie otworzyłaś jedno oko analizując sytuację. Nie upadłaś na twardą,asfaltową drogę. Ciepłe dłonie otuliły twoje plecy. Szybko podniosłaś wzrok na osobę,która uratowała cie od upadku. Jego błękitne oczy wprost przeszyły twoje wnętrze. Kilka sekund wydawały się ciągnąć w dłuższy moment. W końcu spojrzałaś w górę. Po ciemnym niebie migotała lecąca,jasna gwiazda,która zdawała się przemieszczać. -Spadająca gwiazda. -pomyślałaś w duchu przymykając oczy. Od zawsze marzyłaś aby zobaczyć ją szybującą po nocnym niebie i pomyśleć życzenie,które może się spełnić. Przez twoją głowę szybko przemknęło wiele myśli. Otworzyłaś oczy widząc wpatrującego się w to samo miejsce co jty przedtem chłopaka. Jego oczy ponownie skierowały się w twoją stronę. –Proszę abym mogła zobaczyć jeszcze ten niesamowity błękit jego oczu. –krążyłaś w głowie te słowa,aby spełniły się. Wstałaś,mrucząc krótkie dzięki i patrzyłaś jak zmierza w przeciwną stronę. Stałaś, gapiąc się jak odchodzi,ale nie zawsze,prawda.? Przecież mała gwiazda,która pojawia się niespodziewanie i szybko przemyka przez oczy,może spełnić nasze najskrytsze pragnienia. Oparłaś się o pień drzewa rosnącego po drugiej stronie ulicy rozkoszując się dzisiejszym,wkrótce nadchodzącym dniem. Powieki same przymykały się od natłoku myśli. Włożyłaś ręce do kurtki i ruszyłaś w stronę domu,nie zapominając o zadaniu jakie ciąży na błyszczącej gwieździe. Przetarłaś zmęczone oczy,które od dobrych dwóch godzin starały się zasnąć,jednak bezskutecznie. Od kilku dni nie mogłaś pozbyć się widoku jego błękitnych oczu z twojej głowy. Co miał takiego w sobie,że tak po prostu zawładnął twoimi myślami.? Z niechceniem odrzuciłaś kołdrę na bok wstając z miękkiego łóżka,kierując się w stronę przestronnego okna. Rozsunęłaś jasne zasłony wpatrując się w ciemne niebo. Westchnęłaś na myśl o kolejnej bezsennej nocy.Jednak starałaś się oddalać ją od realności. Ubrałaś ciepłą bluzę i spodnie,chcą na chwilę odbiec od widoku chłopaka. Szybko założyłaś buty i wzięłaś kurtkę z wieszaka. Zamknęłaś drzwi narzucając na ramiona czarny materiał. Jedyne co przychodziło ci do głowy to wyjść na świeże powietrze. Ogarniająca cie cisza dała upust splątanym myślom i pozwoliła na chwilę oderwania się od wszystkiego. Nie potrzeba było dużo czasu abyś znowu znalazła się w znanym ci już miejscu. Wszystko było takie jak wtedy, jednak brakowało jednej osoby. Oparłaś się o to samo drzewo patrząc w górę. Niebo wydawało się być niezmienne od tamtego momentu. Błyszczący punkt ponownie zajaśniał i zmieniał swoje położenie.
-Nie spisałaś się coś. -rzuciłaś błądząc wzrokiem jak powoli znika z nieba. Nie żałujesz jednak,że miałaś szansę na spotkanie kogoś kto mógł odmienić twoje żyje.
-Ja myślę wręcz przeciwnie. usłyszałaś obok siebie. Odwróciłaś się rozglądając wokół. Dostrzegłaś znaną ci sylwetkę tuż obok. Dziwne,że wcześniej nie zauważyłaś obecności drugiej osoby. Jego błyszczące oczy nie mogły ulec zapomnieniu. Ciągle krążące w twojej pamięci w końcu ponownie pojawiły się przed twoim spragnionym ich wzrokiem.
-Co tu robisz.? -spytałaś lekko przestraszona. Na jego widok serce biło nieprzerwanie,nadając co chwilę nową serię uderzeń. Gdyby tylko wiedział jak bardzo wpłynął na twoje myśli,nie dając nawet na chwilę o nim zapomnieć. Nie znasz nawet jego imienia a pragniesz poznawać go coraz bardziej.
-Patrzę jak spełnia się moje życzenie. -odrzekł uśmiechając się. -Miło cię znów widzieć. Jestem Niall. -powiedział podając ci swoja dłoń.
-[T.I.]. -odwzajemniłaś gest,goszcząc po chwili ciepłą dłoń w mocnym uścisku. Oparłaś się z powrotem o twardą korę drzewa wpatrując się w swojego towarzysza obok.
-Może to dziwne,ale cały czas od tamtego momentu powtarzałem sobie,że już niedługo cie zobaczę. –oznajmił kierując twarz w twoją stronę. Spotkałaś się z jego kolejnym uśmiechem.
-Może to też dziwne,ale nie wyobrażałam sobie abym nie mogła ponownie spojrzeć w twoje oczy. –na twoje słowa lekko się zaśmiał,patrząc na niebo spod blond grzywki. -Mamy podobne myśli. -dodałaś kierując wzrok ku górze.
-Ale jedno pragnienie. -odrzekł wplatając swoje place w twoją dłoń. Czułaś jego bliskość,obecność której nie chcesz nigdy utracić. W jednym momencie stał się kimś niezwykle ważnym.
Każdy kolejny dzień zbliżał was do siebie,dając uczucie od dawna wyczekiwanej bliskości. Z daleka dla wielu coś zwykłego, jednak dla nielicznych potrafi stworzyć niesamowite pragnienie drugiej osoby.
-Nie spisałaś się coś. -rzuciłaś błądząc wzrokiem jak powoli znika z nieba. Nie żałujesz jednak,że miałaś szansę na spotkanie kogoś kto mógł odmienić twoje żyje.
-Ja myślę wręcz przeciwnie. usłyszałaś obok siebie. Odwróciłaś się rozglądając wokół. Dostrzegłaś znaną ci sylwetkę tuż obok. Dziwne,że wcześniej nie zauważyłaś obecności drugiej osoby. Jego błyszczące oczy nie mogły ulec zapomnieniu. Ciągle krążące w twojej pamięci w końcu ponownie pojawiły się przed twoim spragnionym ich wzrokiem.
-Co tu robisz.? -spytałaś lekko przestraszona. Na jego widok serce biło nieprzerwanie,nadając co chwilę nową serię uderzeń. Gdyby tylko wiedział jak bardzo wpłynął na twoje myśli,nie dając nawet na chwilę o nim zapomnieć. Nie znasz nawet jego imienia a pragniesz poznawać go coraz bardziej.
-Patrzę jak spełnia się moje życzenie. -odrzekł uśmiechając się. -Miło cię znów widzieć. Jestem Niall. -powiedział podając ci swoja dłoń.
-[T.I.]. -odwzajemniłaś gest,goszcząc po chwili ciepłą dłoń w mocnym uścisku. Oparłaś się z powrotem o twardą korę drzewa wpatrując się w swojego towarzysza obok.
-Może to dziwne,ale cały czas od tamtego momentu powtarzałem sobie,że już niedługo cie zobaczę. –oznajmił kierując twarz w twoją stronę. Spotkałaś się z jego kolejnym uśmiechem.
-Może to też dziwne,ale nie wyobrażałam sobie abym nie mogła ponownie spojrzeć w twoje oczy. –na twoje słowa lekko się zaśmiał,patrząc na niebo spod blond grzywki. -Mamy podobne myśli. -dodałaś kierując wzrok ku górze.
-Ale jedno pragnienie. -odrzekł wplatając swoje place w twoją dłoń. Czułaś jego bliskość,obecność której nie chcesz nigdy utracić. W jednym momencie stał się kimś niezwykle ważnym.
Każdy kolejny dzień zbliżał was do siebie,dając uczucie od dawna wyczekiwanej bliskości. Z daleka dla wielu coś zwykłego, jednak dla nielicznych potrafi stworzyć niesamowite pragnienie drugiej osoby.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz