sobota, 25 maja 2013

Liam

Liam
Jesteś uczennicą w liceum. Masz drobne problemy z nauką,a szczególnie z chemią i matmą. Liam -twój chłopak postanowił trochę rozjaśnić ci umysł.
-Zobacz cały myk polega na tym,żeby wpaść w rytm. Jeśli pamiętasz podstawowe wzory do równań reakcji i znasz symbole pierwiastków to nie powinnaś mieć większego problemu. Przykładowo: chcemy otrzymać fosforan pięć potasu,tak.? Zapisujemy równanie według schematu,a później uzgadniamy.
Zaczął coś szybko pisać na kartce papieru. Po chwili miał już gotowe cztery linijki pełne różnych liter i cyfr.
-No i jak rozumiesz choć trochę.? -zapytał.
-Takk jasne,ty też widzisz tam jednorożca.? -odpowiedziałaś z ironią.
-No to jeszcze raz.
Otworzył książkę i pokazywał ci różne przykłady,każdy analizując i tłumacząc. Coś ci świtało,ale myśl "I tak tego nie zrozumiem.! " wzięła górę. Kazał ci rozwiązywać jakieś zadania. Próbowałaś,ale nic z tego. On nadal wykazywał się opanowaniem. Po trzech godzinach zapytał.
-I co.? Pomogłem.?
-Liam. -zaczęłaś spokojnie. -Nie potrzebnie się wysilałeś. Ja i tak tego nie zrozumiem,bo to jest zbyt trudne. Poza tym do czego mi to.? Przecież z chemią w codziennym życiu nie mam do czynienia.
-A ja.?
-Co ty.?
-A ze mną nie masz żadnego kontaktu.?
-Czekaj,czekaj.Nie rozumiem. -stwierdziłaś.
-No,a to co jest między nami to nie chemia.? -zapytał z uśmiechem.Popatrzyłaś na niego ze zdziwieniem w oczach.
-A zachodzi w tym przypadku jakaś reakcja panie profesorze.?
-Podsumowując dotychczasowe obserwacje,nie stwierdziłem żadnego łącznia się obiektów doświadczalnych,ale w każdej chwili może to ulec zmianie. -oznajmił głosem naukowca.
-Ooo wątpię -powiedziałaś z przekonaniem.
-Założymy się.?
Podniósł cię z krzesła i zaniósł do sypialni. Następnie rzucił cię na łóżko i zaczął namiętnie całować po szyi. Dalej sprawy jakoś same się potoczyły. Nie stawiałaś oporu -w końcu to dla dobra nauki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz